Blog o przygodach serialowych postaci serialu Violetta. Przygody są pisane przeze mnie. Za wszystkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne i językowe odpowiada mój telefon i komputer. xD
Ile razy wyświetlano ten blog?
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Rozdział 2 - Mów Violetta!
*Violetta
- Hej! - wszyscy podchodzili i witali się z Federico, mówiąc przy tym swoje imię.
- Włoszka? - spytał, gdy podeszła do niego Fran.
- Tak. Po czym poznałeś? Po akcencie?
- Yhmm.... A gdzie mieszkałaś we Włoszech?
- W Neapolu.
- To jest dopiero szczęście! Poznać piękną dziewczynę, z tego samego kraju i miasta! Czemu my się wcześniej nie spotkaliśmy?
- Bo się zarumienię! - krzyknęła radosna Francesca.
- Fede daruj. Ona ma chłopaka. - zaśmiał się Leon.
- Ciebie o zdanie nie pytam. - warknął.
Oczywiście ja musiałam skomentować sytuację w myślach, bo na głos tego nie mogłam powiedzieć. Mnie się wydaje, że Fran i Federico lepiej do siebie pasują. Marco ostatnio się dziwnie zachowuje. Wogle jest dziwny. Hahah cała ja. Co nowy facet się pojawi to do Francesci pasuje idealnie. xD Z Diegiem też tak było. Ja i moje przemyślenia... Z zamyśleń wyrwała mnie Naty.
- Za 5 ósma. Idziemy?
- Jasne. - odpowiedzieliśmy równocześnie.
- Ej a gdzie Marco? - spytał Brodwey.Wszyscy (oprócz Fede, który nie wiedział o co chodzi) spojrzeli na Francesce.
- Co? Ja nic nie wiem. Nie mówi mi gdzie i kiedy jest..... Ech... - westchnęła lekko - Powiem wam. Chce ze mną pogadać. Mamy się spotkać w parku.
Oho... A jeśli on chce z nią zerwać? Violetta ogar... Na pewno nie! On ją przecież kocha!
- Co on chce ci powiedzieć? - pytała Natalia.
- Sama bym chciała wiedzieć. Vilu choć ze mną do kibla. - poprosiła Fran.
- Wiesz jak mi się nie chce?
- A wiesz jak mi się chce?
- Nie.
- Więc chodź! - zrobiła taką minę, że nie można jej było odmówić.
*Francesca
Szłam spokojnie z Violettą do toalety, kiedy nagle zobaczyłyśmy coś co ogromnie mnie zraniło! To było naprawdę straszne! Nie wiem jak tak można! Moje oczy momentalnie poczerwieniały i spłynęło po nich miliony łez. Załamana wybiegłam z budynku.
- Fran! Czekaj! Błagam Cię, zatrzymaj się....Francesca!! - krzyczała za mną Viola. Jej głos stawał się coraz bardziej niewyraźny. Reszty nie pamiętam, bo upadłam na trawę i rozbiłam głowę o pień drzewa.
*Violetta
Jestem przerażona. Nie wiem co mam robić! Głowa Francesci jest cała we krwi. Przed chwilą dzwoniłam na pogotowie. Zaraz będą. Wiem już, zadzwonię do Leona. Trzy sygnały i dalej nie odbiera.
- Leon błagam odbierz. - mówiłam sama do siebie. - Leon do jasnej cholery odbierz ten głupi telefon! - mało brakło, a zaczęłabym krzyczeć. O jest. Odebrał.
L: Halo? Skarbuś? Co jest?
V: Błagam cię przyjdź tu! Fran rozbiła sobie głowę! Nie wiem co mam robić!
L: Ok. Gdzie jesteście?
V: W parku. Przyjdź szybko! Nie wiem co robić!
L: Dzwoniłaś po pogotowie?
V: Tak, przed chwilą!
L: Ok. Za minutę będziemy.
*Leon
- Słuchajcie zbieramy się! Diego - powiedz Gregorio, że nas wszystkich nie będzie cały dzień w szkole! Tylko WSZYSTKICH! Federico też! Fran rozbiła głowę i musimy jej pomóc. Szybko biegnijmy! - rozkazałem.
***3 min. później***
Właśnie dobiegliśmy na miejsce.
- Co tak późno? Mieliście być 2 min. temu! - krzyczała Vilu.
- No sory. Nie moja wina, że Andreasowi chciało się siku! - bronił się Leon.
- Inaczej pęcherz by mi pękł. - Andreas przejął głos.
- Dobra koniec! Lepiej jej pomóżmy. - krzyczał Diego.
- Co się wogle stało? - spytała Lu.
- Szłyśmy sobie do toalety, kiedynagle przy sali muzycznej zobaczyłyśmy.... zobaczyłyśmy.... Ma...Mar...
- Mów Violetta! - krzyknęła Cami.
- Zobaczyłyśmy Marco, który całuje się z tą noiwą tancerką! Fran zaczęła wtedy biec, upadła, zachaczyła głową o pień ii rozbiła głowę!
- Dziwne. Chciało jej się do kibla, a jak zaczęła biec to już jej się odechciało. - stwierdził Andreas. Mimo wszystko na naszych twarzach pojawił się drobny uśmiech. Francescę zabrali do szpitala. Zapadła w śpiączkę. Może się wybudzić jutro, a może za rok! Zabiję tegoi drania!!! Kocham Violę, ale Fran to nasza przyjaciółka i kochamy ją jak siostrę. Wszyscy siedzieliśmy w szpitaly dopóki nie wygonili nas jej rodzice. Odprowadzałem właśnie moją dziewczynę do domu.
- Wiesz? Jestem straszna! Gdy poznaliśmy Fede pomyślałam, że Fran i Federico lepiej do siebie pasują niż ona i Marco. A zaraz potym zobaczyłyśmy trgo dupka! - wyżaliła się Viola.
- Nie przejmuj się kochanie. To nie twoja wina. - powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest rozdział 2!! Mam nadzieję, że bardziej wam się podoba niż tamten. Też dłuższy jest. Następny jeszcze dłuższy... Poprzedni rozdzialik był taki próbny.. :p Lecę pisać piąty! :* <3 <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Twoje opowiadania są wspaniałę uwielbiam VIOLETTE! Naprawde codziennie zagladam na twojego bloga ! :D Awiesz że ja również kocham siatke <3 Moja siostra cioteczna powiedziala mi o tym blogu! /Emilka,Biała Podlaska <3 :* :D
OdpowiedzUsuńHej! Dzięki! :-* Dzisiaj może pojawi się 3 rozdział. Plany już są na 50! Hahah xD Dzięki za miłe słówka! Będę to razem z koleżanką pisać. Staramy się jak możemy!!! :-* <3
UsuńFajne
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
UsuńMasz nowa czytelnikczke!
OdpowiedzUsuńMnie :D rozdzialy sa niesamowite a blog świenty czemu tak Dlugo nie ma 3?? Dawaj szybciutko!
A bedzie Fedemilcia???
Zapraszam do mnie
Buziaczki <3
Dzisiaj już powinien być. Koleżanka miała wczoraj dodać ale nie dodała. ( ja mam zakaz) nwm zastanowi się czy będzie xD Wpadne jak bd miała czas ;)
Usuń