3 dni temu wyszłam ze szpitala. Siedzieliśmy całą paczką u mnie, a Luca był na górze. Cami, Vilu, Nati i Lu pomogły mi przygotować coś do jedzenia. Po 10 min. siedzenia w kuchni wróciłyśmy z sokiem jabłkowym i pomarańczowym, kanapkami i popcornem. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, gdy nagle po domu rozległ się dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę, a ty siedź. - zaproponował Federico.
*Federico
Otworzyłem drzwi, a moim oczom ukazał się ten cham, debil, psychol, głupek, debil, idiota Marco.
- Czego chcesz?! - powiedziałem prosto z mostu.
- Muszę się zobaczyć z Fran. - odwarknął zdesperowany. - Fran! Fran!! - zaczął krzyczeć.
- Nic nie musisz. Odwal się od niej. - powiedział wchodzący Leon. - Nie masz tu czego szukać. Idź już sobie! - po jego głosie można było wnioskować, że się wkurzył.
- Ale ja chcę to wyjaśnić! - tłumaczył się.
- Głuchy jesteś?! Wypad stąd! - po tych słowach zamknąłem mu drzwi przed nosem.
- To był Marco, prawda? - zapytała smutna Francesca.
- Nie martw się. Więcej cię nie skrzywdzi. - powiedział Leon po czym usiadł obok Violi i pocałował ją w policzek.
- Niech tylko spróbuje się do ciebie zbliżyć to pożałuje. Mam już plan co mu zrobić. - powiedziałem z powagą.
*Violetta
Po wizycie Marco wszyscy mieli skwaszone miny. Wtedy wpadłam na świetny pomysł.
- Może zaśpiewamy
Ven y canta? - zaproponowałam.
- Co to za piosenka? - spytał Federico.
- To hymn Studio 21. - odpowiedziała Ludmiła.
- Nauczycie mnie?
- Pewnie! Nie ma problemu! - Leon wyjął gitarę i zaczął grać.
Po skończonej piosence Cami spytała
- Ej może coś obejrzymy?
- Pewnie, ale co ?
- Igrzyska Śmierci !! - zawołał Maxi.
- My z chęcią byśmy obejrzeli z wami, ale musimy iść. Fede, Viola zbieramy się! - wtrącił Leon.
- Szkoda. Może innym razem ? - powiedziała Fran.
- Fede..... Fede! FEDE!!!!! - próbował przemówić do patrzącego prawie przez 5 min. na Francescę chłopaka.
- Nie drzyj się! Już idę! - powiedział wybudzony z transu. Chłopaki poszli już się ubierać, a ja zostałam jeszcze na chwilé z resztą. Z korytarza słychać było kłótnie Leona i Federico.
*Leon
- Federico, szybciej! - pospieszałem kuzyna.
- Dobra, dobra bo okresu dostaniesz. - mruknął
- Coś ty powiedział?
- Nie słyszałeś?
- Żałuję, że cię przygarnąłem.
- Żałuję, że dotąd nie odrywałem Violetty.
- Uważaj na słowa, bo zaraz stąd wylecisz !
- Lecę bo chcę, lecę bo ży....
- Zamknij się !!! - krzyknąłem wkurzony. Przy drzwiach stała śmiejąca się Viola.
- No co ? - spytałem.
- Nie no nic. Idziecie czy mam iść sama ?
- Idziemy. - powiedzieliśmy razem.
- Obiecałem, że tego oto pajaca odstawię przed 20 bo moja matka chce z nim pogadać. - dodałem.
- Co? A ile ja mam niby lat, że masz mnie odprowadzać? - spytał Włoch.
- No właśnie, ile ty masz lat? Wyjawisz nam kawałek swojej tajemnicy? - zapytałem.
- A jak myślisz? Jak każdy 17!
Po tych słowach lekko chrząknąłem.
- No dobra, ty nie. Zawsze byłeś wyjątkiem.
- Chłopaki, ogarnijcie się! - przerwała Cami.
Droga do domu mijała spokojnie dopóki Fede nie zaczął się szturchać.
- Przestań. - powiedziałem przez zęby i tak go szturchnąłem, że wpadł do rowu z deszczówką.
- LEON !!!
- CO ?!
- Spokój !!! - krzyknęła Viola. - X-box was pocieszy ?
- Nie ! Federico sam może grać bo ja cię zabieram ze sobą.- powiedziałem.
- Co? Gdzie ? - pytała moja dziewczyna.
- Tego to tobie nie powiem.
- Więc pozostanę w niewiedzy do końca życia.
- Nie. Tylko do 20.
- A która jest godzina ?
- 19:25 - wtrącił Federico.
- Co? Ja biegnę wszystko przyszykować. - powiedziałem wychodząc.
*Violetta
- W takim razie ja cię odprowadze. - zaproponował Fede.
- Niech ci będzie. - powiedziałam z uśmiechem.
Federico odprowadził mnie do domu. Muszę się przygotować na randkę z Leonem. Ciekawe gdzie mnie zabiera. Mam 30 min. i muszę się wyrobić. Leon sobie trochę poczeka bo nie wyrobie się w tak krótkim czasie. Postanowiłam nałożyć sukienkę, którą dostałam od Jade. Bardzo ją lubię. Zmieniła się odkąd zamkneli jej brata. Ze wszystkich narzeczonych mojego taty to moja ulubiona. Teraz jest troskliwa i miła. Widać, że kocha tatę. Na włosach zrobiłam niewielkie loki. Wszystko ze sobą dobrze współgrało. Usłyszałam dzwonek do drzwi. To Leon.
- Ja otworzę, a ty się szykuj! - usłyszałam z dołu krzyk Jade.
Wow. Punktualny jest. Właśnie wybiła 20. Muszę jesCze pomalować paznokcie na mój ulubiony kolor.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejka!! <3
Tak, tak rozdział miał być wczoraj, ale nie zdążyłyśmy dodać :(
Ale ważne że jest dzisiaj.
Jak myślicie gdzie Leon zabrał Viole /
Może ktoś zgadnie. :)
Besos <3
Boski cudny swietny Anielski <3
OdpowiedzUsuńPrzepraszam ze tak krotko mam przyjaciolke <3
Do nexta!
Ps. Bedzie Fedemila!?!?!
Oby!
Kocham <3
Będę zła i nic nie powiem. xD
UsuńJa się pytam kiedy next u ciebie?!
Czekam, czekam i się doczekać nie mogę :D
Pochwały należą się w szczególności Kairczce bo ten rozdział w większości ona pisała, ale mimo wszystko dziękuję!
Też kocham <3
Rozdział
OdpowiedzUsuńSuper
Anielski
Fauny
Magiczny
Leonvs.Fede XD
Świetny
Pierwsze co mi przychodzi na myśl to że Leon zabiera Vilu na romantyczną kolacje na plaży
Olivia =^^=
Oj ty! niedobra! xD
UsuńAle to nie wszystko.....
Nic więcej nie zdradzę :D xP
Świetny rozdział
OdpowiedzUsuńFede vs. Leon
Niech Leon zabierze Violette na randkę na plaży a tu nagle bum... Federico
XD XD XD
Moja wyobraźnia nie zna granic XD
Oj nieładnie nieładnie!! xD
Usuńtak czyjeś pomysły podglądać...
Zobaczysz w weekend co się stanie.
więcej nic nie powiem... xD
pomysł bardzo fajny, ale pierwsze rozdziały są napisane ciągiem i okropnie się je czyta. ale tak to bardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie wiem. Nie mogłam połapać jak zrobić żeby nie były. Później mi przyszło do głowy żeby w ustawienia zajrzeć :D
UsuńDzięki :) Mamy nadzieję że będziesz czytał! :>